06 października 2014

...

Dawno tu nie zaglądałam - od 2010 roku - zapomniałam o tym blogu, w między czasie wzięłam ślub, urodziłam syna, rozpoczęłam kampanie "mężu budujemy dom". Na tym nie poprzestałam bo też trochę dziergałam (druty i szydełko), frywolitkowałam i podejmowałam próby szycia. To ostatnie to zakończyło się na próbach uszycia torebki i skracaniu spodni, oraz drobnych reperacji odzieży.
Frywolitka zeszła na dalszy plan, syn nie dał supełkować i tak na razie zostało, że nawet drobnych ozdób nie robię :(  Na szydełku czasem zrobiłam kołnierzyk, czy etui na telefon, ale jakoś tak nie mam serca do szydełka ostatnio - brak mi wyzwania typu "ten" wzór w danej postaci.
Teraz przerzuciłam się na druty, do tej pory miałam jedne proste porządne druty na których świetnie mi się dziergało, ale w miarę przybywania dzianiny było coraz ciężej. Nabyłam ostatnio kilka par drutów na żyłce i wrażenia z dziergania może niebawem jak mi czas pozwoli na motanie włóczki i późniejsze opisanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz