Od kiedy młodzian pojawił się na świecie musiałam przystopować z hobby robótkarskim i odnaleźć się w nowej rzeczywistości jaką było macierzyństwo, potem powrót do pracy i opieka nad młodym.
Teraz gdy wróciłam do dziergania, szydełkowania i prób szycia, widzę że to mój sposób na stres i zdenerwowanie. Gdy mąż mi zagra na nerwach, lub synek próbuje przeciągnąć granicę ratunkiem przed wybuchem jest kilka oczek na drutach lub parę rzędów szydełkiem. Po takim odstresowaniu mogę siadać do wymagającego cierpliwości i dokładności szycia, albo wrócić do moich mężczyzn i próbować cierpliwie im wszystko tłumaczyć i znosić ich humory.
Po krótce to dziergania , a dokładniej tworzenia mi brakowało by móc z pozytywnym nastawieniem podejść do życia każdego dnia.
:)
20 października 2014
17 października 2014
Frywolitka
Na samym początku pisałam że frywolitka mój konik, drobiazgi były i jest tego trochę:
jest tego trochę, żaden ze wzorów wykorzystanych nie jest mojego autorstwa lecz podebrane z publikacji rosyjskich, angielskich zamieszczonych w internecie pomysłów innych dziewczyn poczynających sobie z frywolitką, nie wszystko zdołałam sfotografować, tak więc to jest tylko część moich prac z tego zakresu.
jest tego trochę, żaden ze wzorów wykorzystanych nie jest mojego autorstwa lecz podebrane z publikacji rosyjskich, angielskich zamieszczonych w internecie pomysłów innych dziewczyn poczynających sobie z frywolitką, nie wszystko zdołałam sfotografować, tak więc to jest tylko część moich prac z tego zakresu.
06 października 2014
...
Dawno tu nie zaglądałam - od 2010 roku - zapomniałam o tym blogu, w między czasie wzięłam ślub, urodziłam syna, rozpoczęłam kampanie "mężu budujemy dom". Na tym nie poprzestałam bo też trochę dziergałam (druty i szydełko), frywolitkowałam i podejmowałam próby szycia. To ostatnie to zakończyło się na próbach uszycia torebki i skracaniu spodni, oraz drobnych reperacji odzieży.
Frywolitka zeszła na dalszy plan, syn nie dał supełkować i tak na razie zostało, że nawet drobnych ozdób nie robię :( Na szydełku czasem zrobiłam kołnierzyk, czy etui na telefon, ale jakoś tak nie mam serca do szydełka ostatnio - brak mi wyzwania typu "ten" wzór w danej postaci.
Teraz przerzuciłam się na druty, do tej pory miałam jedne proste porządne druty na których świetnie mi się dziergało, ale w miarę przybywania dzianiny było coraz ciężej. Nabyłam ostatnio kilka par drutów na żyłce i wrażenia z dziergania może niebawem jak mi czas pozwoli na motanie włóczki i późniejsze opisanie.
Frywolitka zeszła na dalszy plan, syn nie dał supełkować i tak na razie zostało, że nawet drobnych ozdób nie robię :( Na szydełku czasem zrobiłam kołnierzyk, czy etui na telefon, ale jakoś tak nie mam serca do szydełka ostatnio - brak mi wyzwania typu "ten" wzór w danej postaci.
Teraz przerzuciłam się na druty, do tej pory miałam jedne proste porządne druty na których świetnie mi się dziergało, ale w miarę przybywania dzianiny było coraz ciężej. Nabyłam ostatnio kilka par drutów na żyłce i wrażenia z dziergania może niebawem jak mi czas pozwoli na motanie włóczki i późniejsze opisanie.
23 kwietnia 2010
czas leci
Wiosna na całego, chociaż temperatura skacze raz w górę raz w dół.
przed świętami Wielkanocnymi udało mi się skończyć serwetę o średnicy 38 cm
Bardzo ładnie wyszło jak na moją pierwszą tak wielka pracę :)
W obecnej chwili jestem w trakcie wykańczania serwety tortowej i serwety o średnicy 36 cm, jakoś ciągle na wszystko brakuje mi czasu.
Tyle bym chciała zrobić, nauczyć się haftu cieniowanego (dziwne ale jeszcze się tego nie zdążyłam nauczyć), mam do skończenia złotą koronę, dla chrześnicy biżuterię i koszyczek, który miał być na stroik wielkanocny, ale będzie na przyszły rok.
Podczas tego rocznych świąt Wielkiej Nocy zaręczyłam się i mogę jedynie pochwalić się pierścionkiem z Łazura, ale jednak ograniczę się do pochwalenia bez umieszczania zdjęcia.
pozdrawiam i mam nadzieję że i mi i innym przyjdzie w końcu energia do kończenia zaległości i tworzenia nowych projektów.
przed świętami Wielkanocnymi udało mi się skończyć serwetę o średnicy 38 cm
Bardzo ładnie wyszło jak na moją pierwszą tak wielka pracę :)
W obecnej chwili jestem w trakcie wykańczania serwety tortowej i serwety o średnicy 36 cm, jakoś ciągle na wszystko brakuje mi czasu.
Tyle bym chciała zrobić, nauczyć się haftu cieniowanego (dziwne ale jeszcze się tego nie zdążyłam nauczyć), mam do skończenia złotą koronę, dla chrześnicy biżuterię i koszyczek, który miał być na stroik wielkanocny, ale będzie na przyszły rok.
Podczas tego rocznych świąt Wielkiej Nocy zaręczyłam się i mogę jedynie pochwalić się pierścionkiem z Łazura, ale jednak ograniczę się do pochwalenia bez umieszczania zdjęcia.
pozdrawiam i mam nadzieję że i mi i innym przyjdzie w końcu energia do kończenia zaległości i tworzenia nowych projektów.
03 marca 2010
wiosna ??
Już było tak pięknie, śnieg zaczął znikać, a tu od nowa przymroziło i dosypało śniegu, co gorsza na tym nie koniec. Taki stan rzeczy ma jeszcze potrwać do połowy miesiąca. Nie wiem co nas szybciej wykończy, przesilenie wiosenne czy skoki ciśnienia atmosferycznego towarzyszące kapryśnej pogodzie.
Dawno ale to bardzo dawno nie pisałam, w między czasie zrobiłam trochę rzeczy ale niestety w ferworze walki z goniącym czasem nie zdążyłam zrobić zdjęć (koronie dla córki koleżanki, czy serduszkom dla mojego na walentynki).
Męczę się jeszcze z tą serwetą Jana (ciężka sprawa, gdyż jestem bliżej końca niż dalej i dostałam takiego niechcieja że robię wszystko byle nie zabierać się za tą serwetę). Zaczęłam też robić koszyczek na stroik wielkanocny, i tu problem natury takiej iż po dłuższej przerwie nie robienia, zrobiłam źle dwa elementy i muszę je rozsupełkować, żeby móc dokończyć.
Zdjęcia serwety i koszyczka mam nadzieję umieścić jeszcze w marcu, ale na razie umieszczam fotkę serwetki frywolitkowej w kształcie gwiazdy pięcioramiennej :)
Pozostaje mi mieć nadzieję że inni lepiej sobie radzą z aurą pogodową i jej wpływem na chęci do pracy :)
Dawno ale to bardzo dawno nie pisałam, w między czasie zrobiłam trochę rzeczy ale niestety w ferworze walki z goniącym czasem nie zdążyłam zrobić zdjęć (koronie dla córki koleżanki, czy serduszkom dla mojego na walentynki).
Męczę się jeszcze z tą serwetą Jana (ciężka sprawa, gdyż jestem bliżej końca niż dalej i dostałam takiego niechcieja że robię wszystko byle nie zabierać się za tą serwetę). Zaczęłam też robić koszyczek na stroik wielkanocny, i tu problem natury takiej iż po dłuższej przerwie nie robienia, zrobiłam źle dwa elementy i muszę je rozsupełkować, żeby móc dokończyć.
Zdjęcia serwety i koszyczka mam nadzieję umieścić jeszcze w marcu, ale na razie umieszczam fotkę serwetki frywolitkowej w kształcie gwiazdy pięcioramiennej :)
Pozostaje mi mieć nadzieję że inni lepiej sobie radzą z aurą pogodową i jej wpływem na chęci do pracy :)
17 stycznia 2010
może coś na początek :)
no to by się przydało wrzucić jakieś fotki moich prac.
pierwszą pracą będzie poduszka z dość grubej włóczki wzorowaną na projekcie Maranty
robiona jest na szydełku, płatki kwiatków to włóczka nawijana na szydełko, zamykana oczkiem ścisłym i robionym łańcuszkiem składającym się z pięciu oczek,fajnie szybko się robi.
następną pracą jest serweta frywolitkowa o średnicy 38 cm robioną ze schematu Jana Stawasz:
robi się ją dość szybko, to co widać na zdjęciu zrobiłam od niedzieli późnym wieczorem, korzystając z każdej wolnej chwili, ale dwa dni mi wypadły i były straconymi pod względem frywolitki.
mam w planach jeszcze stworzyć serwetę tortową ann_margaret, i koszyczek z książki "frywolitki, klasyczne wzory", którą sobie zakupiłam w nowym roku.
cały czas się uczę czegoś nowego, jeszcze nie potrafię umiejętnie łączyć nici, gdy się kończy ani jakoś je wrabiać w słupki, muszę nad tym trochę posiedzieć, ale warto jest.
na serwetę powyżej już mama złożyła zamówienie ale w kolorze białym do koszyczka wielkanocnego :) będzie piękna.
następnym razem postaram się zamieścić więcej zdjęć moich prac, drobnych i różnego rodzaju próbek, a tymczasem życzę wszystkim miłego dnia, tygodnia :)
pierwszą pracą będzie poduszka z dość grubej włóczki wzorowaną na projekcie Maranty
następną pracą jest serweta frywolitkowa o średnicy 38 cm robioną ze schematu Jana Stawasz:
mam w planach jeszcze stworzyć serwetę tortową ann_margaret, i koszyczek z książki "frywolitki, klasyczne wzory", którą sobie zakupiłam w nowym roku.
cały czas się uczę czegoś nowego, jeszcze nie potrafię umiejętnie łączyć nici, gdy się kończy ani jakoś je wrabiać w słupki, muszę nad tym trochę posiedzieć, ale warto jest.
na serwetę powyżej już mama złożyła zamówienie ale w kolorze białym do koszyczka wielkanocnego :) będzie piękna.
następnym razem postaram się zamieścić więcej zdjęć moich prac, drobnych i różnego rodzaju próbek, a tymczasem życzę wszystkim miłego dnia, tygodnia :)
05 stycznia 2010
początek
Hmm, początki bywają trudne. Chociaż już kiedyś prowadziłam bloga to i tak trudno zacząć.
Mam zamiar umieszczać tutaj posty i zdjęcia moich prac ręcznych.
Ciągle buszuję po internecie w poszukiwaniu wzorów schematów mojego hobby czyli frywolitki.
Nie potrafię jeszcze projektować, ale po woli z czasem i to przyjdzie.
mam nadzieję że kto zaglądnie na mój blog nie będzie zawiedziony.
pozdrawiam wszystkich i życzę wszystkiego dobrego w tym nowym 2010 roku oby się nam wszystkim poszczęściło
:)
Mam zamiar umieszczać tutaj posty i zdjęcia moich prac ręcznych.
Ciągle buszuję po internecie w poszukiwaniu wzorów schematów mojego hobby czyli frywolitki.
Nie potrafię jeszcze projektować, ale po woli z czasem i to przyjdzie.
mam nadzieję że kto zaglądnie na mój blog nie będzie zawiedziony.
pozdrawiam wszystkich i życzę wszystkiego dobrego w tym nowym 2010 roku oby się nam wszystkim poszczęściło
:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








