Już było tak pięknie, śnieg zaczął znikać, a tu od nowa przymroziło i dosypało śniegu, co gorsza na tym nie koniec. Taki stan rzeczy ma jeszcze potrwać do połowy miesiąca. Nie wiem co nas szybciej wykończy, przesilenie wiosenne czy skoki ciśnienia atmosferycznego towarzyszące kapryśnej pogodzie.
Dawno ale to bardzo dawno nie pisałam, w między czasie zrobiłam trochę rzeczy ale niestety w ferworze walki z goniącym czasem nie zdążyłam zrobić zdjęć (koronie dla córki koleżanki, czy serduszkom dla mojego na walentynki).
Męczę się jeszcze z tą serwetą Jana (ciężka sprawa, gdyż jestem bliżej końca niż dalej i dostałam takiego niechcieja że robię wszystko byle nie zabierać się za tą serwetę). Zaczęłam też robić koszyczek na stroik wielkanocny, i tu problem natury takiej iż po dłuższej przerwie nie robienia, zrobiłam źle dwa elementy i muszę je rozsupełkować, żeby móc dokończyć.
Zdjęcia serwety i koszyczka mam nadzieję umieścić jeszcze w marcu, ale na razie umieszczam fotkę serwetki frywolitkowej w kształcie gwiazdy pięcioramiennej :)
Pozostaje mi mieć nadzieję że inni lepiej sobie radzą z aurą pogodową i jej wpływem na chęci do pracy :)
03 marca 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)